Kiedy wszyscy w ostatnim czasie patrzą na to co w polskiej reprezentacji jest źle, ja postanowiłem na nią spojrzeć, ale z tej drugiej strony. Ta druga strona, to pozytywy, które są i dają nam chociaż cień nadziei na brak kompromitacji na Euro. Po pierwsze spójrzmy na mecz z Portugalią. Padł remis, po dosyć dobrym meczu naszej reprezentacji. Było widać już pewien sposób gry naszych zawodników, czyli typowa kontra, na którą stawiamy i liczymy od lat. Ten mecz pokazał nam jeszcze, że mamy wspaniałego bramkarza, który musi utrzymać formę i grać właśnie tak na europejskim turnieju. Ten mecz pokazał również to, że najlepszym stoperem obok Perquisa jest Wasilewski. I właśnie na niego powinno stawiać się od pierwszej minuty. Tym bardziej, że Wasyl gra, praktycznie w każdym meczu Anderlechtu, a na dodatek po 90 minut.
Doszukując się tych pozytywów należy zwrócić uwagę na Tomka Kuszczaka. Dla kibiców z Watford zaczyna być ulubieńcem. Gra regularnie i w ostatnim meczu popisał się fantastycznymi paradami. Jeżeli miałbym wskazać przykład zmarnowanego talentu bramkarskiego w Polsce, wskazałbym po pierwsze na Kuszczaka, który będąc na tym wypożyczeniu, odżył, swoje jednak w ManU odsiedział. Gra regularnie i powoli zaczyna mieć coraz wyższą formę. W jego ślady powoli idzie Łukasz Fabiański, który powinien jak najszybciej poszukać sobie innego klubu. Jeżeli nie, to prawdopodobnie nim się obejrzy stuknie mu trzydziestka i bliżej będzie końca kariery. Jednak wracając do tematu: pozytywne dla kadry jest to, że oprócz Szczęsnego, gra Kuszczak i wraca do formy. Poza tym, regularny rytm meczowy ma Sandomierski. Chodzą również słuchy, że Przemek Tytoń dostanie szanse gry w PSV. W wypadku regularnych występów Szczęsnego, Kuszczaka i Sandomierskiego, mamy, może nie najwspanialszych (rezerwowych bramkarzy), ale regularnie grających bramkarzy.
Kolejna pozytywną rzeczą jest również fakt, że piłkarze występujący w podstawowej jedenastce reprezentacji Polski, grają w swoich klubach regularnie. Oprócz trójki bramkarzy należy wymienić: trio z BVB. Lewandowski gra w podstawowym składzie, w rundzie wiosennej strzelił już cztery bramki. W klasyfikacji kanadyjskiej Bundesligi jest na drugim miejscu z 16 golami i 8 asystami. Kolejny Błaszczykowski, który strzelił już trzy bramki w tej rundzie. Następnie Piszczek, który biega najwięcej ze wszystkich piłkarzy Borussi oraz i całej Bundesligi. Wcześniej wymieniony Wasyl gra regularnie. Tak samo na lewej stronie obrony Skorża zawsze stawia na Wawrzyniaka w Legii. W drugiej linii Polański gra co tydzień, a nawet strzelił dwie bramki. Dudka w Auxerre gra pełne 90 minut prawie w każdym meczu. Murawski wrócił już do składu Lecha po kontuzji. Peszko w Koeln rozgrywa zawsze przynajmniej godzinę w każdym meczu. Grosicki to siła napędowa Sivassporu, Maciej Rybus już zagrał dwa mecze w Lidze Europy przeciwko Sportingowi, a w debiucie w Tereku strzelił bramkę grając od pierwszych minut meczu. Podobnie Komorowski, oprócz kilku meczy w Legii na początku tej rundy, wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty w lidze rosyjskiej. Zmiana klubu na dobre wyszła Obraniakowi, który w Bordeaux gra co tydzień, w paru meczach był kluczowym zawodnikiem drużyny i strzelił łącznie już trzy bramki. Do tej pory regularnie grał Perquis, niestety doznał kontuzji łokcia. Pomijany przez Smudę, Borysiuk gra pełne 90 minut, w każdym meczu (z wyjątkiem tego w którym płazował za czerwoną kartkę), od przejścia do FC Kaiserslautern. Razem z Borysiukiem, do niemieckiego zespołu przeszedł Świerczok, który rozegrał już cztery mecze, z czego trzy od pierwszych minut. Co prawda w podstawowym składzie pojawił się tylko raz w ostatnim czasie, ale wchodzi na boisko od drugiej połowy Adrian Mierzejewski.
Jeżeli chodzi o ligę polską to: na pozycji defensywnego pomocnika w Wiśle Kraków również w każdym meczu gra Czarek Wilk. Ostatnio w Legii karty rozdaje Rafał Wolski. Do wysokiej formy wraca Michał Kucharczyk. Michał Żyro trochę złapał zadyszkę ale to również świetny zawodnik. Od rundy wiosennej bramkostrzelnym pomocnikiem w Legii Jest Janusz Gol, podstawowy zawodnik Wojskowych. Dwie bramki “wiosenne” strzelił Już Arkadiusz Piech z Ruchu Chorzów, natomiast Jankowski, póki co, tylko jedną. Obaj wychodzą na boisko od pierwszej minuty. Solidnym i wszechstronnym obrońcą wydaje się być Piotr Celeban, będący podstawowym zawodnikiem Śląska Wrocław. Jodłowiec i Sadlok w Polonii nie zachwycają jeszcze, ale miejsce w podstawowym składzie wywalczyli. Tak samo w Lechu Poznań, zaskakująco dobrze rozwija się Kamiński.
Jeżeli spojrzymy na listę tych piłkarzy, którzy regularnie grają, czyli posiadają ten rytm meczowy to napawa ona z lekka optymizmem. Co prawda nie możemy powiedzieć, że jest wspaniale i cudownie, jednakże na pewno nie jest tragicznie i źle. Jeżeli właśnie taka forma tych wymienionych piłkarzy się utrzyma i będą oni regularnie grali w podstawowym składzie swojego zespołu, to Franz Smuda będzie miał z kim pracować i kogo przygotowywać na Euro. Pewne jest to, że Smuda weźmie ze sobą kilku zawodników, którzy regularnie nie grają, jednak sądzę, że oni, wielkiej roli w tej reprezentacji nie odegrają.