Słów kilka o powołaniach.

Wszyscy na około narzekają na to jakich Smuda dokonał wyborów. Nie powolał tego, nie powołał tamtego, nie wziął najlepszego z ekstraklasy, nie wziął grajacego, a wziął niegrających w klubach. Tak, właśnie tak selekcjoner zrobił. Przez ostatnie 10 lat każdy z selekcjonerów zaskakiwał, każdy. Poczynając od Engela, który nie zabrał do Korei Iwana, poprzez Janasa. Mundial w Niemczech bez Frankowskiego, Dudka, Kłosa, Rząsy (przed nim był Boniek, ale on prowadził kadrę przez parę miesięcy i powiedzmy ją budował). Następnie Beenhakker, który zabrał international level: Zahorski, Pazdan. Nawet Majewski zaskoczył powołaniem dla Jerzego Dudka. W takim razie Franz miał nie zaszokować powołaniami? W zasadzie to nie zaszokował tylko zadziwił. W głównej mierze jednak chodzi o rezerwowych drużyny. I czy kibicom sie to podoba, czy też nie, Smuda lubi zawodników grających w lidze niemieckiej. Uważa, że tam zawodnicy uczą się techniki piłkarskiej i umiejętności gry do ostatniej minuty. I tak nasz zespół ma podstawowa jedenastke i nikogo z niej nie brakuje.
Nie skrytykuję tu powołań Franza, kogo powołał to powołał, właśnie on mógł tak zrobić, miał do tego prawo. Rozliczę go dopiero po Euro 2012, bo właśnie to będzie ten miernik, papierek lakmusowy jego pracy w kadrze. Póki co wierzę w to, że Smuda coś osiągnie z tymi piłkarzami. to coś to wyjście z grupy.

Tak jeszcze na marginesie. “Ko ko Euro Spoko”, wstyd mi za Polaków, którzy w tak niesamowicie rewelacyjny sposób ośmieszyli Polskę. Nie wiem kto to wybrał, jak wybrał, ale… szkoda pisać.

* Skomentuj ten wpis

Euro, Euro, Euro….

Franciszek Smuda już określił kadrę na Euro 2012. Chociaż kibice jeszcze spekulują i zastanawiają się, to już teraz można wywnioskować kto pojedzie, niezależnie od tego, czy w swoim macierzystym klubie gra, czy też nie. Po zakończeniu polskiej ekstraklasy i wyłonieniu z niej mistrza kraju selekcjoner ma powołać pewną ilość piłkarzy z polskiej ligi i zabrać ich na zgrupowanie. Potem w miarę upływu czasu i zakonczenia rozgrywek lig zagranicznych mają dołączać zawodnicy z Anglii, Niemiec, Turcji… Ostatecznie spośród trzydziestu piłkarzy Franz powoła 23 i prawdopodobinie ogłosi to 30 maja, bądź nieco wcześniej.
Mamy pewniaków
W naszej kadrze pewnych miejsca na Euro mogą być bramkarze. Jeżeli nie będzie żadnych kontuzji ani chorób hierarchia wbramkarzy będzie wyglądała tak: Wojciech Szczęsny, Przemysław Tytoń, Łukasz Fabiański. Szczęsny jest najlepszy, Tytoń gra regularnie, jest młodym zawodnikiem i dobrze sobie radzi w PSV, a Fabiański nigdy Franza nie zawiódł. Czy to dobre aby już teraz ogłosić pewniaków w bramce? Może bardziej oswoją się z tą myślą i psychicznie przygotują na Euro? A może totalnie zejdą z formy i przestaną pracować, myśląc że miejsce w kadrze należy im się bez względu na wszystko?
Reszta kadry
Pewniakami w kadrze oczywiście są: Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek. Bez wątpienia najlepsi zawodnicy z Polski. Pewny może być też: Rafał Murawski, Eugen Polanski, Ludovic Obraniak, Adrian Mierzejewski, Maciej Rybus. Do tego grona dołączą pewnie jego ulubieńcy jak Wojtkowiak, Jodłowiec. Ta 10 to zawodnicy, którzy na Euro miejsce w kadrze znajda na 100%, ponieważ Franz na nich polega, ufa im i jednym słowem są to jego ulubieńcy. Reszta zespołu: Dariusz Dudka, Adam Matuszczyk, Maciej Jankowski, Marcin Wasilewski, Kamil Grosicki, Szymon Pawłowski, Janusz Gol, Jakub Wawrzyniak, Marcin Komorowski, Marcin Kamiński, Damien Perquis, Arkadiusz Piech, Kamil Glik, Artur Sobiech, Paweł Brożek, Ireneusz Jeleń, Sebastian Mila. Jeżali jeszcze zagra jakieś rewelacyjne mecze, to być może Wolski, Żyro, kogoś zastąpią wśród tych 27 zawodników z pola, może Maciek Sadlok, gdyby wyleciał jeszcze Wasyl albo koś kto też lubi napić się wina, a nawet kolejny ulubieniec Smudy, Boenisch. Wydaje się, że definitywnie skreślony jest Peszko, który mecze polskiej kadry obejrzy z trybun lub przed telewizorem. Szans nie ma również Żewłakow, pomimo nieustannych próśb kibiców oraz Boruc, oni właśnie lubią napić się wina.

* Skomentuj ten wpis

Dlaczego nie jest odwrotnie?

Co dzieje się z zespołami czołówki naszej polskiej ekstraklasy? W poprzednich latach dominowała Wisła Kraków. W czołówce zawsze była Legia Warszawa, a w ostatnim czasie Lech Poznań, nazywany był najlepszą drużyną w Polsce. Tymczasem mistrzowie polski 2011, Wisła Kraków obecnie jest gdzieś w środku tabeli, Lech zaczął gonić czołówkę, ale styl w jakim to robi nie przypomina Lecha Smudy, albo chociaż Zielińskiego. Legia Warszawa miała dobry poukładany zespół, dobrze ze sobą zgrany. Niestety, po raz kolejny to pieniądze wzięły górę nad sukcesem klubu i polskiej piłki. Ważniejsze było pozyskać około 6 mln euro za trzech podstawowych i najlepszych piłkarzy zespołu, niż zatrzymać tych zawodników i walczyć o jak najlepsze miejsce w Lidze Europejskiej. Działacze wybrali pewne pieniądze i rozburzyli trenerowi Skorży cały zespół.
Niestety, wszystko właśnie kręci się wokół pieniędzy. Nasze kluby toną w długach. Dlaczego się tak dzieje? Przykład Wisła Kraków: ściąga się piłkarzy, którzy lada dzień przejdą na emeryturę piłkarską. Zatrudnia się ich być może za darmo, nie wykupując z innego klubu, ale ich wynagrodzenia są tak wysokie, że klub powoli zaczyna wchodzić w długi. Inaczej byłoby gdyby te wysokie gaże zawodników przekładały się na wyniki zespołu. Gdyby Wisła Kraków obecnie była w pierwszej trójce ekstraklasy, walczyła dalej o puchar Polski i przynajmniej odpadła w fazie grupowej z Ligi Mistrzów byłby sens trzymania takich zawodników jak Lamey, Jaliens, Diaz. Nic nie wnoszą a zarabiają ogromne pieniądze. Lech Poznań tnie wydatki, wielkich transferów nie będzie przy Bułgarskiej w lecie, a wręcz przeciwnie. Zawodnikom kończą się kontrakty, z niektórymi nie zostaną przedłużone. BRAWO! Klub nie zarobi ani grosza i pozbędzie się dobrych zawodników, np. Wojtkowiak, Stilic (jacy by nie byli na warunki ekstraklasy są bardzo dobrzy) Gdyby Wojtkowiak i Stilic zostali sprzedani klub otrzymałby nieco ponad 2 mln euro.

Ciągłe karuzele trenerskie. W Wiśle Maaskaant, Moskal, teraz Probież. Przykład niech idzie z Ruchu Chorzów i Waldemar Fornalik. Lech Poznań, do tej pory nie rozumiem dlaczego Zieliński został zwolniony? Słabe wyniki w ekstraklasie? Należało rozliczyć trenera po sezonie a nie w trakcie skoro zespół walczył w Lidze Europy, a w ekstraklasie był daleko od strefy spadkowej. Potem przyszedł Bakero, trener bez doświadczenia, rozpoczynający swoja karierę i od tego momentu z Lechem było coraz gorzej. Teraz trener Rumak musi stawać na głowie i grać każdy mecz o życie.

Jedynie w Legii się udało, chociaż to kwestia przypadku. Gdyby Vladimir Weiss dogadał się w kwestii prowadzenia reprezentacji i klubu, Skorża w Legii by nie pracował, tymczasem stworzył z warszawskiego zespołu najlepszy zespół jesieni 2011. Jednak ściągnięcie Novo, który pewnie doi kasę klubu porządnie i nie przekłada się to na grę jest niestety złym wyjściem. Zastanówmy się. Nie lepiej będzie poszukać jakiegoś dynamicznego, ofensywnego, młodego pomocnika w I polskiej lidze i płacić jemu? Będzie się chciał wyróżnić i będzie dawał z siebie wszystko. Novo nie daje tego co np. Ljuboja, czy Vrdoljak.

Niestety, jeżeli każdy z klubów nie założy profesjonalnej sieci skautingu, będą dalej tonąć w długach przez, piłkarskich dziadków ściąganych z zachodniej Europy. Jeżeli Wisła Kraków i Lech Poznań nie będą miały takiej szkółki jak Legia, to również nie mogą mieć nadziei na coś więcej niż faza grupowa w Lidze Europejskiej i będą musiały liczyć się z tym, że będą zajmowały przez jakieś dwa sezony z rzędu miejsca w środku tabeli ekstraklasy zanim wyjdą z długów.

Chcę spojrzeć jeszcze na Polonię Warszawa. Pan Prezes, chyba powinien zrezygnować z wkładania ogromnych pieniędzy w ten klub, a jeżeli już tak bardzo dużo ma pieniędzy, to dlaczego nie założył przy klubie w 2006 roku szkółki piłkarskiej? W tej szkółce mógłby zatrudnić najlepszych trenerów z Europy zajmujących się trenowaniem dzieci i młodzieży. Już teraz być może do zespołu wchodziliby pierwsi osiemnastolatkowie. Wystarczyło również zatrudnić trenera z dużym doświadczeniem (skoro są pieniądze) i dać mu 3 lata na budowanie klubu oraz określony budżet na transfery, bez wtrącania się w to kto i jak ma grać, a jedynie negocjować kontrakty. Brak cierpliwości w piłce nie jest wskazany. A gdyby takie rzeczy miały miejsce, to po tych sześciu latach Polonia mogłaby być drużyną, która grałaby co roku w europejskich pucharach z bardzo dobrymi wynikami, a w polskiej lidze mogłaby być hegemonem.

* Skomentuj ten wpis

Z tej drugiej strony.

Kiedy wszyscy w ostatnim czasie patrzą na to co w polskiej reprezentacji jest źle, ja postanowiłem na nią spojrzeć, ale z tej drugiej strony. Ta druga strona, to pozytywy, które są i dają nam chociaż cień nadziei na brak kompromitacji na Euro. Po pierwsze spójrzmy na mecz z Portugalią. Padł remis, po dosyć dobrym meczu naszej reprezentacji. Było widać już pewien sposób gry naszych zawodników, czyli typowa kontra, na którą stawiamy i liczymy od lat. Ten mecz pokazał nam jeszcze, że mamy wspaniałego bramkarza, który musi utrzymać formę i grać właśnie tak na europejskim turnieju. Ten mecz pokazał również to, że najlepszym stoperem obok Perquisa jest Wasilewski. I właśnie na niego powinno stawiać się od pierwszej minuty. Tym bardziej, że Wasyl gra, praktycznie w każdym meczu Anderlechtu, a na dodatek po 90 minut.

Doszukując się tych pozytywów należy zwrócić uwagę na Tomka Kuszczaka. Dla kibiców z Watford zaczyna być ulubieńcem. Gra regularnie i w ostatnim meczu popisał się fantastycznymi paradami. Jeżeli miałbym wskazać przykład zmarnowanego talentu bramkarskiego w Polsce, wskazałbym po pierwsze na Kuszczaka, który będąc na tym wypożyczeniu, odżył, swoje jednak w ManU odsiedział. Gra regularnie i powoli zaczyna mieć coraz wyższą formę. W jego ślady powoli idzie Łukasz Fabiański, który powinien jak najszybciej poszukać sobie innego klubu. Jeżeli nie, to prawdopodobnie nim się obejrzy stuknie mu trzydziestka i bliżej będzie końca kariery. Jednak wracając do tematu: pozytywne dla kadry jest to, że oprócz Szczęsnego, gra Kuszczak i wraca do formy. Poza tym, regularny rytm meczowy ma Sandomierski. Chodzą również słuchy, że Przemek Tytoń dostanie szanse gry w PSV. W wypadku regularnych występów Szczęsnego, Kuszczaka i Sandomierskiego, mamy, może nie najwspanialszych (rezerwowych bramkarzy), ale regularnie grających bramkarzy.

Kolejna pozytywną rzeczą jest również fakt, że piłkarze występujący w podstawowej jedenastce reprezentacji Polski, grają w swoich klubach regularnie. Oprócz trójki bramkarzy należy wymienić: trio z BVB. Lewandowski gra w podstawowym składzie, w rundzie wiosennej strzelił już cztery bramki. W klasyfikacji kanadyjskiej Bundesligi jest na drugim miejscu z 16 golami i 8 asystami. Kolejny Błaszczykowski, który strzelił już trzy bramki w tej rundzie. Następnie Piszczek, który biega najwięcej ze wszystkich piłkarzy Borussi oraz i całej Bundesligi. Wcześniej wymieniony Wasyl gra regularnie. Tak samo na lewej stronie obrony Skorża zawsze stawia na Wawrzyniaka w Legii. W drugiej linii Polański gra co tydzień, a nawet strzelił dwie bramki. Dudka w Auxerre gra pełne 90 minut prawie w każdym meczu. Murawski wrócił już do składu Lecha po kontuzji. Peszko w Koeln rozgrywa zawsze przynajmniej godzinę w każdym meczu. Grosicki to siła napędowa Sivassporu, Maciej Rybus już zagrał dwa mecze w Lidze Europy przeciwko Sportingowi, a w debiucie w Tereku strzelił bramkę grając od pierwszych minut meczu. Podobnie Komorowski, oprócz kilku meczy w Legii na początku tej rundy,  wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty w lidze rosyjskiej. Zmiana klubu na dobre wyszła Obraniakowi, który w Bordeaux gra co tydzień, w paru meczach był kluczowym zawodnikiem drużyny i strzelił łącznie już trzy bramki. Do tej pory regularnie grał Perquis, niestety doznał kontuzji łokcia. Pomijany przez Smudę, Borysiuk gra pełne 90 minut, w każdym meczu (z wyjątkiem tego w którym płazował za czerwoną kartkę), od przejścia do FC Kaiserslautern. Razem z Borysiukiem, do niemieckiego zespołu przeszedł Świerczok, który rozegrał już cztery mecze, z czego trzy od pierwszych minut. Co prawda w podstawowym składzie pojawił się tylko raz w ostatnim czasie, ale wchodzi na boisko od drugiej połowy Adrian Mierzejewski.

Jeżeli chodzi o ligę polską to: na pozycji defensywnego pomocnika w Wiśle Kraków również w każdym meczu gra Czarek Wilk. Ostatnio w Legii karty rozdaje Rafał Wolski. Do wysokiej formy wraca Michał Kucharczyk. Michał Żyro trochę złapał zadyszkę ale to również świetny zawodnik. Od rundy wiosennej bramkostrzelnym pomocnikiem w Legii Jest Janusz Gol, podstawowy zawodnik Wojskowych. Dwie bramki “wiosenne” strzelił Już Arkadiusz Piech z Ruchu Chorzów, natomiast Jankowski, póki co, tylko jedną. Obaj wychodzą na boisko od pierwszej minuty. Solidnym i wszechstronnym obrońcą wydaje się być Piotr Celeban, będący podstawowym zawodnikiem Śląska Wrocław. Jodłowiec i Sadlok w Polonii nie zachwycają jeszcze, ale miejsce w podstawowym składzie wywalczyli. Tak samo w Lechu Poznań, zaskakująco dobrze rozwija się Kamiński.

Jeżeli spojrzymy na listę tych piłkarzy, którzy regularnie grają, czyli posiadają ten rytm meczowy to napawa ona z lekka optymizmem. Co prawda nie możemy powiedzieć, że jest wspaniale i cudownie, jednakże na pewno nie jest tragicznie i źle. Jeżeli właśnie taka forma tych wymienionych piłkarzy się utrzyma i będą oni regularnie grali w podstawowym składzie swojego zespołu, to Franz Smuda będzie miał z kim pracować i kogo przygotowywać na Euro. Pewne jest to, że Smuda weźmie ze sobą kilku zawodników, którzy regularnie nie grają, jednak sądzę, że oni, wielkiej roli w tej reprezentacji nie odegrają.

* Skomentuj ten wpis

Moje zdanie o selekcjonerze.

W ostatnim czasie wszyscy w około krytykują Franciszka Smudę domagając się jego dymisji. Mówią, że nie ma jaj, jest uparty co do ustalania kadry. Ja jednak stanę po stronie selekcjonera i z oceną jego pracy poczekam do końca Euro. Wielu osobom nie podoba się to co robi z kadrą, ja uważam jednak, że nie ma wyjścia i musi sobie radzić w chorych warunkach jakie panują w Polsce. Mianowicie: korupcja w najwyższych władzach polskiej piłki, nienormalne umowy sponsorskie, które karzą grać Polskiej reprezentacji za granicami kraju. Owszem, Smuda mógłby powiedzieć: “jak nie będzie po mojemu, odchodzę”. I pewnie by odszedł, a na jego miejsce przyszedłby drugi, który musiałby znosić fanaberie ludzi ze związku piłkarskiego.
Co do ustalania składu. Wyrzucił z niej Żewłakowa i Boruca. Teraz kiedy tak na prawdę kadrze nie idzie za dobrze ale też nie beznadziejnie wszyscy w tych dwóch zawodnikach upatrują zbawienia. Znając życie gdyby kadra grała olśniewająco to nikt by o nich nie pamiętał. Owszem byliby to piłkarze dobrzy w szatni, potrafiący mobilizować kolegów. Ale na boisku, Żewłakow jest doświadczonym piłkarzem, grającym na dobrym poziomie, ale nie na takim żeby sprawić cuda. Wszyscy mówią, że świetnie kierowałby naszą obroną. Kiedy oglądałem mecz ze Sportingiem, to te dwie bramki tak naprawdę były oddane za darmo. Z Górnikiem znów dwie stracone. Może powinien być powoływany ale czy to diametralnie zmieniłoby gre reprezentacji? Artur Boruc ma wyrobioną markę w kadrze. Jest świetnym bramkarzem. Jednak uważam, że Szczęsny jest równie dobry jak Artur. Smuda tłumaczy się, że poprawił atmosferę w drużynie, wyrzucając Boruca. Być może to zły krok ale, należy rozliczyć go dopiero po mistrzostwach.
Wiem, że to co mówi selekcjoner w mediach jest nie raz straszne. Widać że reprezentacja nie gra za dobrze. Ale nie myślmy ciągle po Polsku! Wyrzucić go bo jest beznadziejny! Trzeba było go nie wybierać na selekcjonera w 2009 roku (wiem, że nie każdy ale większość kibiców w niego wierzyła). Poczekajmy do najważniejszej imprezy, co zrobi kadra i za to Franza rozliczmy. Bo to właśnie te mecze będą najważniejsze.
Wiem jedno, jeżeli naszej kadrze uda się ten turniej, wtedy wszyscy zagorzali krytycy zaczną pisać na forach: Smuda najlepszy! Przedłużyć z nim kontrakt! Jeden z najlepszych trenerów! A coś takiego mnie wkurza.

* Skomentuj ten wpis

To już w krótce…

“Żurawski będzie okazja do dośrodkowania. Żurawski miękkie wrzucenie na pole karne. Jest szansa! Smola! Lewandowski! A niewiele brakowało! I jeszcze! GOL! GOL! GOL! A więc jest 1:0 Ebi Smolarek!” “Rasiak, Smolarek. Nie ma spalonego. SMOLAREK! Dwa! Dwa! Dwa! Zero! Ebi Smolarek! Ależ akcja! Ależ dzień Ebiego!” Tak właśnie Dariusz Szpakowski cieszył się ze strzelonych bramek reprezentacji Portugalii. Mecz ten rozgrywany był w chłodną październikową noc, noc w którą narodziła się reprezentacja Leo Beenhakkera, która później od meczu do meczu kroczyła po zwycięstwo w eliminacyjnej grupie do Euro 2008. Była to również noc Ebiego, który stał się gwiazda polskiej kadry.
Mecz ten rozgrywany był ponad pięć lat temu. Zwycięstwo ucieszyło polskich fanów i piłkarzy, którzy uwierzyli we własne siły i potencjał. Podobnie było z wywalczonym remisem w Portugalii. Tam z kolei zabłysnął Jacek Krzynówek, który został nazwany perełką Polskiej reprezentacji. Został określony mianem piłkarza niezbędnego dla  drużyny. To były wielkie chwile polskiej reprezentacji. Zwycięstwo i “zwycięski” remis z Portugalczykami dał nam (pośrednio) pierwsze miejsce w grupie.
Obecnie zespół, który przygotowuje się do ME 2012 całkowicie różni się od tego sprzed pięciu lat. Z tamtego zespołu został jedynie Kuba Błaszczykowski, który pamięta tryumf nad Portugalią. Natomiast mecz zremisowany oprócz Kuby pamięta Darek Dudka i Marcin Wasilewski.
Teraz polski zespół jest zupełnie inaczej przygotowywany, a mecz z Portugalczykami będzie ostatnim tak bardzo ważnym sprawdzianem dla Polaków. Co prawda od tego meczu nie można uzależnić gry reprezentacji na Euro, jednak gdyby reprezentaci Polski zagrali tak jak z Niemcami, czy Meksykiem bylibyśmy pełni optymizmu, że mamy mocny i solidny zespół, który może rywalizować z najlepszymi. Być może zmazałby pewien niesmak po Węgrach i Włochach z którymi graliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Przydałoby się również przywitać ze Stadionem Narodowym zwycięstwem.
Przed Franzem duże wyzwanie. Ten mecz, reprezentacja Polski musi zagrać przyzwoicie w obronie i skutecznie w ataku. Kolejny mecz bez wyrazu i smaku będzie bardzo źle odebrany przez kibiców.

* Skomentuj ten wpis

Runda wiosenna w polskich zasopołach.

Jak dobrze wiadomo na wiosnę w europejskich pucharach naszym zespołom nie szło dobrze. Jako główny powód tego, że nasza drużyna jest słabsza na wiosnę podaje się brak odpowiedniego rytmu meczowego. W większości lig europejskich rozgrywki ligowe, jak i pucharowe mają miejsce już od stycznie. Przerwy zimowej takiej jak w Polsce nie ma. Stąd też mówi się, że polskie kluby mają małe szanse na wiosnę ponieważ grają jedynie sparingi gdzieś poza granicami Polski, w której panuje mroźna zima. Taki wniosek nasuwa mi się, czy nie dałoby się przemyśleć możliwości wznawiania rozgrywek ligowych chociażby od przedostatniego weekendu stycznia. Wiem, że nie wszystkie zespoły w ekstraklasie nie mają podgrzewanej murawy i grać na takich boiskach byłoby ciężko. Mimo wszystko, czy to nie byłoby korzystniejsze?

Wystarczy się przyjrzeć zespołom grającym na wiosnę: Wisła Kraków w sezonie 2002/2003. Wisła odpada po dwumeczu z Lazio Rzym. W pierwszym meczu jest remis 3:3, jednak w Krakowie Wisła przegrywa 2:1. Lech Poznań Franciszka Smudy remisuje z Udinese Calcio 2:2, w drugim meczu przegrywa 1:2. Lech Poznań Bakero wygrywa pierwszy mecz 1:0, drugi przegrywa 0:2. Cały czas widać zależność, drugi mecz jest przegrywany w taki sposób, że drużyna nie przechodzi dalej.

Co do reszty wymienianych problemów złej gry polskich zespołów w europejskich pucharach na wiosnę wymienia się: złe przygotowanie fizyczne, brak transferów które mogłyby wzmocnić drużynę, kontuzje zawodników w trakcie okresu przygotowawczego i wiele, wiele innych powodów. Obecnie mamy, po raz kolejny te same problemy co w przeszłości. Legia Warszawa, nie miała napastnika, takiego z krwi i kości, który grałby na szpicy. Bardzo dużo mówiło się o sprowadzeniu doświadczonego, dobrego zawodnika, ogranego w europejskich ligach. Tymczasem minął miesiąc przeznaczony na transfery, a Wojskowi jedynie się osłabili. Sprzedali Borysiuka, czyli podstawowego zawodnika, którego moim zdaniem, za wszelką cenę powinni zatrzymać do końca tych rozgrywek. Sprzedali Manu, który w Legii furory nie zrobił i skreślenie Portugalczyka z listy płac było dobrym wyjściem. Skorża zrobił zaciąg piłkarzy z juniorów Legii. Jeżeli będą grać tak jak Żyro, czy Wolski to będą najlepsze transfery w Legii ostatniego czasu.
Wrócić jednak należy do tematu, dlaczego Legia będzie miała problem na wiosnę? Brak jakiegokolwiek wzmocnienia zespołu, kontuzje liderów drużyny (Ljuboja, Radović), złe boiska treningowe na Cyprze. Boję się, że pomimo mocnej Legii w tym sezonie, awans do dalszej rundy może być problemem.
Wisła Kraków, to druga drużyna, która chyba będzie potrzebowała tyle samo szczęścia do odniesienia sukcesu, co w fazie grupowej. Wisła nie przeprowadziła żadnego transferu. Nie ma możliwości zrobienia zaciągu młodych piłkarzy, ze szkółki piłkarskiej bo takiej nie ma. Moskal musi się modlić o zdrowie i dobrą formę Meliksona, Małeckiego oraz bramkostrzelność Bitona, a w obronie o lepszą formę Chaveza, Diaza. Zespół Wisły w sparingach jednak przegrywa. Razem z Legią brakuje tym obu klubom rytmu meczowego. Najbliższe spotkanie obydwu drużyn odbędzie się 11.02.2012 o Superpuchar Polski. W tym pojedynku okaże się, która z drużyn jest lepiej przygotowana do wiosny. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie powtórzy się po raz kolejny, w meczach Ligi Europy, korzystny pierwszy mecz dla polskiego zespołu, a drugi przegrany,a  tym samym: koniec marzeń o zaistnieniu w Europie.

* Skomentuj ten wpis

Kogo wybrać? Trener i tak wie lepiej…

Przed świętami Bożego Narodzenia ogłoszono listę trzydziestu piłkarzy, którzy mają największe szanse być w składzie na Euro 2012. Wydanie takiej listy przez dziennikarzy po rozmowie z selekcjonerem na pewno piłkarzy nie do końca motywuje do działania. Jednakże spoglądając na to z drugiej strony to Matuszczyk, Obraniak, Sandomierski zmienili swoje kluby. Adam zmienił pierwszą ligę niemiecką na lidera drugiej ligi niemieckiej, Ludovic przeszedł do przeciętnego w tym sezonie Bordeaux, a Sandomierski ze względu na prawo mógł wrócić jedynie do Jagielloni w tym sezonie (mimo wszystko też zmienił klub). Wygląda na to, że piłkarze są świadomi tego, że aby być w składzie selekcjonera muszą być w formie, a aby być w formie muszą grać.
Niestety nie wszyscy pouciekali z ławek rezerwowych. Fabiański, Paweł Brożek, piłkarze na których liczymy cały czas, są w klubach gdzie nie ma dla nich miejsca w wyjściowej jedenastce. Jednak pomimo tego, że są rezerwowymi mogą liczyć na powołanie. Dlaczego? Według selekcjonera, nie ma lepszych piłkarzy.
Jeżeliby się zastanowić, to zawodnicy w wyższej formie na pewno by się znaleźli. Arkadiusz Piech, Maciej Jankowski, to zawodnicy którzy grają regularnie. Może to oni byliby lepsi od Brożka. Wystarczy wspomnieć Irka Jelenia i Brozia ale sprzed sześciu lat na Mundialu w Niemczech. To ówcześni zawodnicy ekstraklasy byli w lepszej formie od Żurawskiego, Szymkowiaka, czy Krzynówka.
Jeżeli chodzi o Franciszka Smudę, to on z pewnością ma już siedemnastu, osiemnastu piłkarzy, którzy na Euro będą w składzie. Tego już nic nie zmieni (chyba, że wypadek losowy typu kontuzja). W tej osiemnastce, zresztą słusznie, muszą być: Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek, Szczęsny. Trudno sobie wyobrazić kadry bez tych zawodników. Dalej Suda powoła: Peszkę, Rybusa, Mierzejewskiego, Murawskiego, Obraniaka i Polańskiego (pomimo tego, że gra rzadko w klubie i grał rzadko w reprezentacji, selekcjoner darzy go swoistą sympatią). Dalej to Matuszczyk, tym bardziej, że zmienił klub. Dudka, który utrzymuje dosyć dobrą formę. Trener musiałby postradać rozum gdyby zabrakło w kadrze Grosika, który ma jeden z lepszych sezonów w swojej karierze. Paweł Brożek, też raczej miejsce u Smudy znajdzie. Z obrońców selekcjoner powoła Wojtkowiaka, Perquisa (podobne powody jak Polański jeżeli chodzi o kadrę), Wawrzyniaka no i Głowackiego (który zdaniem selekcjonera mógłby być liderem obrony).
Wydaje mi się, że wokół tej osiemnastki trener będzie się kręcił, ponieważ tych zawodników sprawdził i właśnie tych powołuje z dużą częstotliwością. Poza tym zawodnicy jak Polański, Matuszczyk, Perquis to zawodnicy o których walczył, więc trudno mu będzie powiedzieć, że właśnie ich już nie potrzebuje. Dojdzie do tego zespołu Wasyl (moim zdaniem to on powinien grać na środku obrony), może Boenisch jak będzie grał w klubie (i znów przypadek Matuszczyka i Polańskiego), a potem reszta, czyli: Glik, Jodłowiec, Sadlok, Komorowski, Mila. Sądzę, że uwagę powinien zwrócić młody Świerczok, który zaliczył świetny debiut w Niemczech. Być może Artur Sobiech, który ma kłopoty z regularnymi występami. To samo tyczy się Irka Jelenia. Przyglądać również może się Piechowi i Jankowskiemu z Ruchu Chorzów, Cezaremu Wilkowi z Wisły, może Golowi i Borysiukowi.

Sądzę, że selekcjoner, na bazie tej osiemnastki będzie tworzył zespół. Oczywiście może wypaść z niej (nie tylko przez kontuzje ale i formę) dwóch, najwyżej trzech zawodników, ale reszta z pewnością będzie w zespole. Smuda ma czas do 30 maja. Potem musi wysłać listę 23 zawodników do UEFA. Jedyna nadzieja w tym, że wybierze dobrze i cały zespół będzie funkcjonował sprawnie i dobrze.

* Skomentuj ten wpis

Transfery 2012

Już od pięciu dni trwa okres transferowy. Jaka drużyna na tym zyska, a która straci? Która z drużyn polskiej ekstraklasy zabłyśnie spektakularnym transferem? Czy pojawi się kolejny obcokrajowiec, jak rok temu Melikson, który będzie zachwycał swoją grą? Każdy klub w ekstraklasie potrzebuje wzmocnień. Jednak, czy pieniądze zostaną dobrze wydane? Śląsk Wrocław, na pewno będzie szukał kolejnego napastnika, który podwyższyłby poziom rywalizacji w ataku. A może poszuka jakiegoś solidnego zmiennika dla Sebastiana Mili. Legia Warszawa potrzebuje snajpera, który odpowiadałby za strzelanie bramek w meczu. Legia oczywiście ma porządną drużynę w tym sezonie ale jednak brakuje jej bramkostrzelnego napastnika. Wisła Kraków powinna zrobić coś z defensywą. Tym razem dyrektor sportowy powinien znaleźć obrońcę grającego dwie klasy lepiej od Jaliensa. Poza tym przydałby się lewy obrońca z krwi i kości. Paljić i Nunez grali na tych pozycjach z konieczności, a Diaz oprócz tego że jest na wypożyczeniu to dobrze radził sobie na środku defensywy. Wiśle przydałby się również napastnik obok świetnego Bitona i średniego Genkowa. Lech Poznań ma nie wydawać pieniędzy na transfery. Tymczasem przydałby się ktoś, kto oprócz Rudnieva strzelałby bramki. Kupno napastnika, bądź ofensywnego pomocnika poprawiłoby sytuację Lecha w tabeli. Polonia Warszawa będąca na trzecim miejscu dokonała już transferu. Zakupiła z Beitaru Jerozolima Avirama Baruchyana. Józef Wojciechowski sam nadzorował ten transfer. Czy to wyjdzie Polonii na dobre? Nie warto wydać konkretnych i dużych pieniędzy (skoro takowe są) na znanego zawodnika z Europy, pokroju Ljuboji, który mógłby zapewnić podobną jakość gry Polonii, co Daniel Legii? Nie wiem? Może jednak lepiej wydawać pieniądze na przeciętniaków?
Drużyna Cracovii od kilku sezonów wydaje pieniądze i ogłasza, że zawodnicy których pozyskała to klasa sama w sobie, tymczasem walczą drugi raz z rządu o utrzymanie w lidze. Kogo teraz kupią? Zagłębie Lubin niby ma solidnych zawodników, niby znani zawodnicy w polskiej ekstraklacie, a jednak! Ostatnie miejsce w tabeli. Kupili na razie Adama Banasia z Górnika. Spektakularnych transferów nie spodziewam się po Ruchu i Widzewie, Korona raczej też nie poszaleje. W Bełchatowie przydałoby się parę wzmocnień. W Podbeskidziu może dojdzie do jednego, dwóch transferów. ŁKS walczy o utrzymanie i kogoś również by sprowadził, kto miałby siłę utrzymać Łódź w ekstraklasie. Jagiellonia zupełnie sobie nie radzi w tym sezonie, przyszedł Rasiak do pomocy Frankowskiemu, ale czy to wystarczy? W Lechii jest stadion europejski, trenerem jest były selekcjoner, w drużynie jest Traore znany z zeszłego sezonu. Obecnie jednak jest to drużyna, która nie potrafi strzelać bramek.
Kto nowy pojawi się w zespołach ekstraklasy? Transferowa karuzela powoli się rozkręca.

* Skomentuj ten wpis

Przepraszam, a po co nam ta Bośnia?

Po co reprezentacja Polski zagra mecz 16.12.2011r. z Bośnią i Hercegowiną w Turcji? Dokładnie jak rok temu, 10.12.2010r. zagraliśmy w składzie krajowym, gdzie dwie bramki strzelił Paweł Brożek. Pytanie, gdzie teraz są Ci piłkarze, którzy wystąpili w tamtym meczu? I, czy Bośnia dała nam jakieś odpowiedzi, w tamtym czasie kto powinien wejść do pierwszej jedenastki kadry Franza? A może grudniowe mecze z Bośnią i Hercegowiną w krajowych składach, rozgrywane w Turcji, to jakaś nowa polsko - bośniacko - hercegowińska tradycja? 15.12.2007r. za kadencji Leo, 10.12.2010r., 16.12.2011r. za kadencji Franza? Może to tradycja, a może wynik tego, że mało która federacja/ reprezentacja chce meczu w krajowym składzie? Zawsze popierałem Smudę na stanowisku selekcjonera i nadal go popieram jednak taki mecz jest bez sensu, zupełnie niepotrzebny, wliczony jedynie do statystyk i tyle. Lista zawodników, którzy zagrali z Bośnią i Hercegowiną rok temu:
Grzegorz Sandomierski - rezerwowy w KRC Genk. Marne szanse na występy w pierwszym składzie. Do reprezentacji właściwie mu dalej niż bliżej.
Hubert Wołąkiewicz - piłkarz Lecha Poznań. Gra sobie w lidze, czasem dobre mecze, czasem średnie. Nie jest jakimś pierwszym zawodnikiem Lecha Poznań, są od niego lepsi.
Marcin Kikut - piłkarz Lecha, przesiaduje na ławce rezerwowych. Względnie starszy zawodnik, bez perspektywy i możliwości gry na Euro.
Piotr Celeban - wydaje się, że małe kroczki poczynił do przodu. Jest powołany na obecne zgrupowanie. Może będzie powoływany na poważne mecze kadry? Jest powołany na ten mecz.
Grzegorz Wojtkowiak - etatowy rezerwowy w kadrze Franza. Gdy coś się dzieje złego z naszymi “podstawowymi” (o ile tacy są) obrońcami on wchodzi i może zagrać na środku obrony, lewej stronie i prawej stronie. Z jakim skutkiem? Każdy wie. Jest powołany na obecne zgrupowanie.
Tomasz Jodłowiec - ten sam przypadek co Wojtkowiak.
Maciej Sadlok - młody, perspektywiczny zawodnik, który przez rok zrobił może malutki kroczek, ale malutki, do przodu. Jest również powołany na mecz 16 grudnia.
Szymon Pawłowski - kapitan ostatniego w tabeli Zagłębia Lubin. Przez rok nic takiego z nim się nie stało. Jest w kadrze na ten mecz.
Dawid Plizga - zawodnik przeciętny, przeciętnej Jagielloni. Czy widać jakiś postęp u tego zawodnika? Ja za bardzo go nie widzę. Nie ma go w kadrze w tym roku.
Tomasz Kupisz - obiecujący, perspektywiczny, młody zawodnik. Zadebiutował przed rokiem w meczu z Bośnią i rozegrał dotąd tylko ten jeden mecz. Utkwił gdzieś z Jagą w przeciętności i nie może się od niej odbić. Może ten mecz pokaże, co ten zawodnik tak na prawdę potrafi?
Adrian Mierzejewski - najdroższy polski transfer. Zawodnik prawie podstawowy w Trabzbonsporze. Obecnie, gdzieś ta forma z niego uleciała. W zeszłym roku to był jego ósmy mecz w kadrze. Czy się rozwinął? Raczej tak.
Maciej Rybus - to zawodnik obecnie jeden z najlepszych w polskiej lidze. Widać postęp jaki zrobił przez ten rok. Na obecny mecz nie został powołany. Dlaczego? Bo ten mecz jest niepotrzebny.
Cezary Wilk - to również mini gwiazdka naszej ligi. Jeden z niewielu Polaków w Wiśle Kraków. Rozwija się dobrze i jest coraz lepszym zawodnikiem. Nie ma go na tym zgrupowaniu, bo nie potrafi się rozdwoić i być jednocześnie w Polsce i Turcji.
Kamil Grosicki - rok temu już było wiadomo, że powinien grać w pierwszym zespole kadry. Smuda ma inna koncepcję. Teraz gra w Turcji, strzela bramki i moim skromnym zdaniem mógłby grać na Euro.
Marcin Robak - rok temu zagrał ostatni mecz w kadrze właśnie z Bośnią. Wyjechał do Turcji i słuch po nim zaginął. Czy to nie aby komedia? Głowacki, bracia Brożek, Mierzejewski, Grosicki, Pawełek, Robak, Iwański, grają w Turcji, gdzie mecz rozegra kadra a oni nie zostali powołani. Może przyjadą pooglądać mecz z trybun i dopingować naszych?
Paweł Brożek - wyjechał do Turcji. Jest podstawowym rezerwowym, a nawet trybunowym w Trabzbonsporze. Solidny rezerwowy! Nawet w naszej kadrze. Tacy zawodnicy, to potęga naszego zespołu. Można powiedzieć, że mamy silną ławkę rezerwowych, bo zawodnicy kadry na tej pozycji najczęściej trenują.
Oby ten trening zakończył się jakimś przyzwoitym wynikiem i tego meczu nie przegramy. Proszę!

* Skomentuj ten wpis

Dalej »


Polecamy



Diablo 3

FIFA 13

Wyszukaj w blogu

RSS


maj 2012
P W Ś C P S N
« kwietnia    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031