Moje zdanie o selekcjonerze.

W ostatnim czasie wszyscy w około krytykują Franciszka Smudę domagając się jego dymisji. Mówią, że nie ma jaj, jest uparty co do ustalania kadry. Ja jednak stanę po stronie selekcjonera i z oceną jego pracy poczekam do końca Euro. Wielu osobom nie podoba się to co robi z kadrą, ja uważam jednak, że nie ma wyjścia i musi sobie radzić w chorych warunkach jakie panują w Polsce. Mianowicie: korupcja w najwyższych władzach polskiej piłki, nienormalne umowy sponsorskie, które karzą grać Polskiej reprezentacji za granicami kraju. Owszem, Smuda mógłby powiedzieć: “jak nie będzie po mojemu, odchodzę”. I pewnie by odszedł, a na jego miejsce przyszedłby drugi, który musiałby znosić fanaberie ludzi ze związku piłkarskiego.
Co do ustalania składu. Wyrzucił z niej Żewłakowa i Boruca. Teraz kiedy tak na prawdę kadrze nie idzie za dobrze ale też nie beznadziejnie wszyscy w tych dwóch zawodnikach upatrują zbawienia. Znając życie gdyby kadra grała olśniewająco to nikt by o nich nie pamiętał. Owszem byliby to piłkarze dobrzy w szatni, potrafiący mobilizować kolegów. Ale na boisku, Żewłakow jest doświadczonym piłkarzem, grającym na dobrym poziomie, ale nie na takim żeby sprawić cuda. Wszyscy mówią, że świetnie kierowałby naszą obroną. Kiedy oglądałem mecz ze Sportingiem, to te dwie bramki tak naprawdę były oddane za darmo. Z Górnikiem znów dwie stracone. Może powinien być powoływany ale czy to diametralnie zmieniłoby gre reprezentacji? Artur Boruc ma wyrobioną markę w kadrze. Jest świetnym bramkarzem. Jednak uważam, że Szczęsny jest równie dobry jak Artur. Smuda tłumaczy się, że poprawił atmosferę w drużynie, wyrzucając Boruca. Być może to zły krok ale, należy rozliczyć go dopiero po mistrzostwach.
Wiem, że to co mówi selekcjoner w mediach jest nie raz straszne. Widać że reprezentacja nie gra za dobrze. Ale nie myślmy ciągle po Polsku! Wyrzucić go bo jest beznadziejny! Trzeba było go nie wybierać na selekcjonera w 2009 roku (wiem, że nie każdy ale większość kibiców w niego wierzyła). Poczekajmy do najważniejszej imprezy, co zrobi kadra i za to Franza rozliczmy. Bo to właśnie te mecze będą najważniejsze.
Wiem jedno, jeżeli naszej kadrze uda się ten turniej, wtedy wszyscy zagorzali krytycy zaczną pisać na forach: Smuda najlepszy! Przedłużyć z nim kontrakt! Jeden z najlepszych trenerów! A coś takiego mnie wkurza.

* Skomentuj ten wpis

To już w krótce…

“Żurawski będzie okazja do dośrodkowania. Żurawski miękkie wrzucenie na pole karne. Jest szansa! Smola! Lewandowski! A niewiele brakowało! I jeszcze! GOL! GOL! GOL! A więc jest 1:0 Ebi Smolarek!” “Rasiak, Smolarek. Nie ma spalonego. SMOLAREK! Dwa! Dwa! Dwa! Zero! Ebi Smolarek! Ależ akcja! Ależ dzień Ebiego!” Tak właśnie Dariusz Szpakowski cieszył się ze strzelonych bramek reprezentacji Portugalii. Mecz ten rozgrywany był w chłodną październikową noc, noc w którą narodziła się reprezentacja Leo Beenhakkera, która później od meczu do meczu kroczyła po zwycięstwo w eliminacyjnej grupie do Euro 2008. Była to również noc Ebiego, który stał się gwiazda polskiej kadry.
Mecz ten rozgrywany był ponad pięć lat temu. Zwycięstwo ucieszyło polskich fanów i piłkarzy, którzy uwierzyli we własne siły i potencjał. Podobnie było z wywalczonym remisem w Portugalii. Tam z kolei zabłysnął Jacek Krzynówek, który został nazwany perełką Polskiej reprezentacji. Został określony mianem piłkarza niezbędnego dla  drużyny. To były wielkie chwile polskiej reprezentacji. Zwycięstwo i “zwycięski” remis z Portugalczykami dał nam (pośrednio) pierwsze miejsce w grupie.
Obecnie zespół, który przygotowuje się do ME 2012 całkowicie różni się od tego sprzed pięciu lat. Z tamtego zespołu został jedynie Kuba Błaszczykowski, który pamięta tryumf nad Portugalią. Natomiast mecz zremisowany oprócz Kuby pamięta Darek Dudka i Marcin Wasilewski.
Teraz polski zespół jest zupełnie inaczej przygotowywany, a mecz z Portugalczykami będzie ostatnim tak bardzo ważnym sprawdzianem dla Polaków. Co prawda od tego meczu nie można uzależnić gry reprezentacji na Euro, jednak gdyby reprezentaci Polski zagrali tak jak z Niemcami, czy Meksykiem bylibyśmy pełni optymizmu, że mamy mocny i solidny zespół, który może rywalizować z najlepszymi. Być może zmazałby pewien niesmak po Węgrach i Włochach z którymi graliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Przydałoby się również przywitać ze Stadionem Narodowym zwycięstwem.
Przed Franzem duże wyzwanie. Ten mecz, reprezentacja Polski musi zagrać przyzwoicie w obronie i skutecznie w ataku. Kolejny mecz bez wyrazu i smaku będzie bardzo źle odebrany przez kibiców.

* Skomentuj ten wpis

Runda wiosenna w polskich zasopołach.

Jak dobrze wiadomo na wiosnę w europejskich pucharach naszym zespołom nie szło dobrze. Jako główny powód tego, że nasza drużyna jest słabsza na wiosnę podaje się brak odpowiedniego rytmu meczowego. W większości lig europejskich rozgrywki ligowe, jak i pucharowe mają miejsce już od stycznie. Przerwy zimowej takiej jak w Polsce nie ma. Stąd też mówi się, że polskie kluby mają małe szanse na wiosnę ponieważ grają jedynie sparingi gdzieś poza granicami Polski, w której panuje mroźna zima. Taki wniosek nasuwa mi się, czy nie dałoby się przemyśleć możliwości wznawiania rozgrywek ligowych chociażby od przedostatniego weekendu stycznia. Wiem, że nie wszystkie zespoły w ekstraklasie nie mają podgrzewanej murawy i grać na takich boiskach byłoby ciężko. Mimo wszystko, czy to nie byłoby korzystniejsze?

Wystarczy się przyjrzeć zespołom grającym na wiosnę: Wisła Kraków w sezonie 2002/2003. Wisła odpada po dwumeczu z Lazio Rzym. W pierwszym meczu jest remis 3:3, jednak w Krakowie Wisła przegrywa 2:1. Lech Poznań Franciszka Smudy remisuje z Udinese Calcio 2:2, w drugim meczu przegrywa 1:2. Lech Poznań Bakero wygrywa pierwszy mecz 1:0, drugi przegrywa 0:2. Cały czas widać zależność, drugi mecz jest przegrywany w taki sposób, że drużyna nie przechodzi dalej.

Co do reszty wymienianych problemów złej gry polskich zespołów w europejskich pucharach na wiosnę wymienia się: złe przygotowanie fizyczne, brak transferów które mogłyby wzmocnić drużynę, kontuzje zawodników w trakcie okresu przygotowawczego i wiele, wiele innych powodów. Obecnie mamy, po raz kolejny te same problemy co w przeszłości. Legia Warszawa, nie miała napastnika, takiego z krwi i kości, który grałby na szpicy. Bardzo dużo mówiło się o sprowadzeniu doświadczonego, dobrego zawodnika, ogranego w europejskich ligach. Tymczasem minął miesiąc przeznaczony na transfery, a Wojskowi jedynie się osłabili. Sprzedali Borysiuka, czyli podstawowego zawodnika, którego moim zdaniem, za wszelką cenę powinni zatrzymać do końca tych rozgrywek. Sprzedali Manu, który w Legii furory nie zrobił i skreślenie Portugalczyka z listy płac było dobrym wyjściem. Skorża zrobił zaciąg piłkarzy z juniorów Legii. Jeżeli będą grać tak jak Żyro, czy Wolski to będą najlepsze transfery w Legii ostatniego czasu.
Wrócić jednak należy do tematu, dlaczego Legia będzie miała problem na wiosnę? Brak jakiegokolwiek wzmocnienia zespołu, kontuzje liderów drużyny (Ljuboja, Radović), złe boiska treningowe na Cyprze. Boję się, że pomimo mocnej Legii w tym sezonie, awans do dalszej rundy może być problemem.
Wisła Kraków, to druga drużyna, która chyba będzie potrzebowała tyle samo szczęścia do odniesienia sukcesu, co w fazie grupowej. Wisła nie przeprowadziła żadnego transferu. Nie ma możliwości zrobienia zaciągu młodych piłkarzy, ze szkółki piłkarskiej bo takiej nie ma. Moskal musi się modlić o zdrowie i dobrą formę Meliksona, Małeckiego oraz bramkostrzelność Bitona, a w obronie o lepszą formę Chaveza, Diaza. Zespół Wisły w sparingach jednak przegrywa. Razem z Legią brakuje tym obu klubom rytmu meczowego. Najbliższe spotkanie obydwu drużyn odbędzie się 11.02.2012 o Superpuchar Polski. W tym pojedynku okaże się, która z drużyn jest lepiej przygotowana do wiosny. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie powtórzy się po raz kolejny, w meczach Ligi Europy, korzystny pierwszy mecz dla polskiego zespołu, a drugi przegrany,a  tym samym: koniec marzeń o zaistnieniu w Europie.

* Skomentuj ten wpis

Kogo wybrać? Trener i tak wie lepiej…

Przed świętami Bożego Narodzenia ogłoszono listę trzydziestu piłkarzy, którzy mają największe szanse być w składzie na Euro 2012. Wydanie takiej listy przez dziennikarzy po rozmowie z selekcjonerem na pewno piłkarzy nie do końca motywuje do działania. Jednakże spoglądając na to z drugiej strony to Matuszczyk, Obraniak, Sandomierski zmienili swoje kluby. Adam zmienił pierwszą ligę niemiecką na lidera drugiej ligi niemieckiej, Ludovic przeszedł do przeciętnego w tym sezonie Bordeaux, a Sandomierski ze względu na prawo mógł wrócić jedynie do Jagielloni w tym sezonie (mimo wszystko też zmienił klub). Wygląda na to, że piłkarze są świadomi tego, że aby być w składzie selekcjonera muszą być w formie, a aby być w formie muszą grać.
Niestety nie wszyscy pouciekali z ławek rezerwowych. Fabiański, Paweł Brożek, piłkarze na których liczymy cały czas, są w klubach gdzie nie ma dla nich miejsca w wyjściowej jedenastce. Jednak pomimo tego, że są rezerwowymi mogą liczyć na powołanie. Dlaczego? Według selekcjonera, nie ma lepszych piłkarzy.
Jeżeliby się zastanowić, to zawodnicy w wyższej formie na pewno by się znaleźli. Arkadiusz Piech, Maciej Jankowski, to zawodnicy którzy grają regularnie. Może to oni byliby lepsi od Brożka. Wystarczy wspomnieć Irka Jelenia i Brozia ale sprzed sześciu lat na Mundialu w Niemczech. To ówcześni zawodnicy ekstraklasy byli w lepszej formie od Żurawskiego, Szymkowiaka, czy Krzynówka.
Jeżeli chodzi o Franciszka Smudę, to on z pewnością ma już siedemnastu, osiemnastu piłkarzy, którzy na Euro będą w składzie. Tego już nic nie zmieni (chyba, że wypadek losowy typu kontuzja). W tej osiemnastce, zresztą słusznie, muszą być: Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek, Szczęsny. Trudno sobie wyobrazić kadry bez tych zawodników. Dalej Suda powoła: Peszkę, Rybusa, Mierzejewskiego, Murawskiego, Obraniaka i Polańskiego (pomimo tego, że gra rzadko w klubie i grał rzadko w reprezentacji, selekcjoner darzy go swoistą sympatią). Dalej to Matuszczyk, tym bardziej, że zmienił klub. Dudka, który utrzymuje dosyć dobrą formę. Trener musiałby postradać rozum gdyby zabrakło w kadrze Grosika, który ma jeden z lepszych sezonów w swojej karierze. Paweł Brożek, też raczej miejsce u Smudy znajdzie. Z obrońców selekcjoner powoła Wojtkowiaka, Perquisa (podobne powody jak Polański jeżeli chodzi o kadrę), Wawrzyniaka no i Głowackiego (który zdaniem selekcjonera mógłby być liderem obrony).
Wydaje mi się, że wokół tej osiemnastki trener będzie się kręcił, ponieważ tych zawodników sprawdził i właśnie tych powołuje z dużą częstotliwością. Poza tym zawodnicy jak Polański, Matuszczyk, Perquis to zawodnicy o których walczył, więc trudno mu będzie powiedzieć, że właśnie ich już nie potrzebuje. Dojdzie do tego zespołu Wasyl (moim zdaniem to on powinien grać na środku obrony), może Boenisch jak będzie grał w klubie (i znów przypadek Matuszczyka i Polańskiego), a potem reszta, czyli: Glik, Jodłowiec, Sadlok, Komorowski, Mila. Sądzę, że uwagę powinien zwrócić młody Świerczok, który zaliczył świetny debiut w Niemczech. Być może Artur Sobiech, który ma kłopoty z regularnymi występami. To samo tyczy się Irka Jelenia. Przyglądać również może się Piechowi i Jankowskiemu z Ruchu Chorzów, Cezaremu Wilkowi z Wisły, może Golowi i Borysiukowi.

Sądzę, że selekcjoner, na bazie tej osiemnastki będzie tworzył zespół. Oczywiście może wypaść z niej (nie tylko przez kontuzje ale i formę) dwóch, najwyżej trzech zawodników, ale reszta z pewnością będzie w zespole. Smuda ma czas do 30 maja. Potem musi wysłać listę 23 zawodników do UEFA. Jedyna nadzieja w tym, że wybierze dobrze i cały zespół będzie funkcjonował sprawnie i dobrze.

* Skomentuj ten wpis

Transfery 2012

Już od pięciu dni trwa okres transferowy. Jaka drużyna na tym zyska, a która straci? Która z drużyn polskiej ekstraklasy zabłyśnie spektakularnym transferem? Czy pojawi się kolejny obcokrajowiec, jak rok temu Melikson, który będzie zachwycał swoją grą? Każdy klub w ekstraklasie potrzebuje wzmocnień. Jednak, czy pieniądze zostaną dobrze wydane? Śląsk Wrocław, na pewno będzie szukał kolejnego napastnika, który podwyższyłby poziom rywalizacji w ataku. A może poszuka jakiegoś solidnego zmiennika dla Sebastiana Mili. Legia Warszawa potrzebuje snajpera, który odpowiadałby za strzelanie bramek w meczu. Legia oczywiście ma porządną drużynę w tym sezonie ale jednak brakuje jej bramkostrzelnego napastnika. Wisła Kraków powinna zrobić coś z defensywą. Tym razem dyrektor sportowy powinien znaleźć obrońcę grającego dwie klasy lepiej od Jaliensa. Poza tym przydałby się lewy obrońca z krwi i kości. Paljić i Nunez grali na tych pozycjach z konieczności, a Diaz oprócz tego że jest na wypożyczeniu to dobrze radził sobie na środku defensywy. Wiśle przydałby się również napastnik obok świetnego Bitona i średniego Genkowa. Lech Poznań ma nie wydawać pieniędzy na transfery. Tymczasem przydałby się ktoś, kto oprócz Rudnieva strzelałby bramki. Kupno napastnika, bądź ofensywnego pomocnika poprawiłoby sytuację Lecha w tabeli. Polonia Warszawa będąca na trzecim miejscu dokonała już transferu. Zakupiła z Beitaru Jerozolima Avirama Baruchyana. Józef Wojciechowski sam nadzorował ten transfer. Czy to wyjdzie Polonii na dobre? Nie warto wydać konkretnych i dużych pieniędzy (skoro takowe są) na znanego zawodnika z Europy, pokroju Ljuboji, który mógłby zapewnić podobną jakość gry Polonii, co Daniel Legii? Nie wiem? Może jednak lepiej wydawać pieniądze na przeciętniaków?
Drużyna Cracovii od kilku sezonów wydaje pieniądze i ogłasza, że zawodnicy których pozyskała to klasa sama w sobie, tymczasem walczą drugi raz z rządu o utrzymanie w lidze. Kogo teraz kupią? Zagłębie Lubin niby ma solidnych zawodników, niby znani zawodnicy w polskiej ekstraklacie, a jednak! Ostatnie miejsce w tabeli. Kupili na razie Adama Banasia z Górnika. Spektakularnych transferów nie spodziewam się po Ruchu i Widzewie, Korona raczej też nie poszaleje. W Bełchatowie przydałoby się parę wzmocnień. W Podbeskidziu może dojdzie do jednego, dwóch transferów. ŁKS walczy o utrzymanie i kogoś również by sprowadził, kto miałby siłę utrzymać Łódź w ekstraklasie. Jagiellonia zupełnie sobie nie radzi w tym sezonie, przyszedł Rasiak do pomocy Frankowskiemu, ale czy to wystarczy? W Lechii jest stadion europejski, trenerem jest były selekcjoner, w drużynie jest Traore znany z zeszłego sezonu. Obecnie jednak jest to drużyna, która nie potrafi strzelać bramek.
Kto nowy pojawi się w zespołach ekstraklasy? Transferowa karuzela powoli się rozkręca.

* Skomentuj ten wpis

Przepraszam, a po co nam ta Bośnia?

Po co reprezentacja Polski zagra mecz 16.12.2011r. z Bośnią i Hercegowiną w Turcji? Dokładnie jak rok temu, 10.12.2010r. zagraliśmy w składzie krajowym, gdzie dwie bramki strzelił Paweł Brożek. Pytanie, gdzie teraz są Ci piłkarze, którzy wystąpili w tamtym meczu? I, czy Bośnia dała nam jakieś odpowiedzi, w tamtym czasie kto powinien wejść do pierwszej jedenastki kadry Franza? A może grudniowe mecze z Bośnią i Hercegowiną w krajowych składach, rozgrywane w Turcji, to jakaś nowa polsko - bośniacko - hercegowińska tradycja? 15.12.2007r. za kadencji Leo, 10.12.2010r., 16.12.2011r. za kadencji Franza? Może to tradycja, a może wynik tego, że mało która federacja/ reprezentacja chce meczu w krajowym składzie? Zawsze popierałem Smudę na stanowisku selekcjonera i nadal go popieram jednak taki mecz jest bez sensu, zupełnie niepotrzebny, wliczony jedynie do statystyk i tyle. Lista zawodników, którzy zagrali z Bośnią i Hercegowiną rok temu:
Grzegorz Sandomierski - rezerwowy w KRC Genk. Marne szanse na występy w pierwszym składzie. Do reprezentacji właściwie mu dalej niż bliżej.
Hubert Wołąkiewicz - piłkarz Lecha Poznań. Gra sobie w lidze, czasem dobre mecze, czasem średnie. Nie jest jakimś pierwszym zawodnikiem Lecha Poznań, są od niego lepsi.
Marcin Kikut - piłkarz Lecha, przesiaduje na ławce rezerwowych. Względnie starszy zawodnik, bez perspektywy i możliwości gry na Euro.
Piotr Celeban - wydaje się, że małe kroczki poczynił do przodu. Jest powołany na obecne zgrupowanie. Może będzie powoływany na poważne mecze kadry? Jest powołany na ten mecz.
Grzegorz Wojtkowiak - etatowy rezerwowy w kadrze Franza. Gdy coś się dzieje złego z naszymi “podstawowymi” (o ile tacy są) obrońcami on wchodzi i może zagrać na środku obrony, lewej stronie i prawej stronie. Z jakim skutkiem? Każdy wie. Jest powołany na obecne zgrupowanie.
Tomasz Jodłowiec - ten sam przypadek co Wojtkowiak.
Maciej Sadlok - młody, perspektywiczny zawodnik, który przez rok zrobił może malutki kroczek, ale malutki, do przodu. Jest również powołany na mecz 16 grudnia.
Szymon Pawłowski - kapitan ostatniego w tabeli Zagłębia Lubin. Przez rok nic takiego z nim się nie stało. Jest w kadrze na ten mecz.
Dawid Plizga - zawodnik przeciętny, przeciętnej Jagielloni. Czy widać jakiś postęp u tego zawodnika? Ja za bardzo go nie widzę. Nie ma go w kadrze w tym roku.
Tomasz Kupisz - obiecujący, perspektywiczny, młody zawodnik. Zadebiutował przed rokiem w meczu z Bośnią i rozegrał dotąd tylko ten jeden mecz. Utkwił gdzieś z Jagą w przeciętności i nie może się od niej odbić. Może ten mecz pokaże, co ten zawodnik tak na prawdę potrafi?
Adrian Mierzejewski - najdroższy polski transfer. Zawodnik prawie podstawowy w Trabzbonsporze. Obecnie, gdzieś ta forma z niego uleciała. W zeszłym roku to był jego ósmy mecz w kadrze. Czy się rozwinął? Raczej tak.
Maciej Rybus - to zawodnik obecnie jeden z najlepszych w polskiej lidze. Widać postęp jaki zrobił przez ten rok. Na obecny mecz nie został powołany. Dlaczego? Bo ten mecz jest niepotrzebny.
Cezary Wilk - to również mini gwiazdka naszej ligi. Jeden z niewielu Polaków w Wiśle Kraków. Rozwija się dobrze i jest coraz lepszym zawodnikiem. Nie ma go na tym zgrupowaniu, bo nie potrafi się rozdwoić i być jednocześnie w Polsce i Turcji.
Kamil Grosicki - rok temu już było wiadomo, że powinien grać w pierwszym zespole kadry. Smuda ma inna koncepcję. Teraz gra w Turcji, strzela bramki i moim skromnym zdaniem mógłby grać na Euro.
Marcin Robak - rok temu zagrał ostatni mecz w kadrze właśnie z Bośnią. Wyjechał do Turcji i słuch po nim zaginął. Czy to nie aby komedia? Głowacki, bracia Brożek, Mierzejewski, Grosicki, Pawełek, Robak, Iwański, grają w Turcji, gdzie mecz rozegra kadra a oni nie zostali powołani. Może przyjadą pooglądać mecz z trybun i dopingować naszych?
Paweł Brożek - wyjechał do Turcji. Jest podstawowym rezerwowym, a nawet trybunowym w Trabzbonsporze. Solidny rezerwowy! Nawet w naszej kadrze. Tacy zawodnicy, to potęga naszego zespołu. Można powiedzieć, że mamy silną ławkę rezerwowych, bo zawodnicy kadry na tej pozycji najczęściej trenują.
Oby ten trening zakończył się jakimś przyzwoitym wynikiem i tego meczu nie przegramy. Proszę!

* Skomentuj ten wpis

Grupa na Euro 2012

Ależ gorąco w PZPN. Tam teraz to się dzieje. Tworzą swoją prywatną reprezentację, robią przetargi na nową siedzibę. Jeden drugiego podejrzewa o korupcję, zarząd PZPN nie ma gdzie nocować w trakcie zjazdów i narzeka, że nie ma dużego wpływu na to co się tam na prawdę dzieje. I to wszystko przysłania nam losowanie grup Euro 2012. Swoim wnukom opowiem za 40 lat, że najważniejszym wydarzeniem przed mistrzostwami była afera orzełkowa i korupcyjna w PZPNie.

Jednakże pomimo usilnych działań PZPN, dążących do zepchnięcia na drugi plan losowanie grup Mistrzostw Europy, ja i tak napiszę o pewnych rzeczach związanych z tym. Mianowicie moja liczba 13, która jest czasem szczęśliwa i wszystkie gwiazdy na niebie mówią, że Reprezentacji Rzeczpospolitej Polski nie będzie łatwo na Euro! Ale gdyby było łatwo, gdyby nie trzeba było walczyć z całych sił o zwycięstwo z silniejszymi to czy ta ewentualna wygrana smakowałaby tak samo?
Grupa, której nie chcę, której nie lubię, grupa która mi osobiście się nie podoba, wedle wróżb wygląda tak:
1.Polska
2.Anglia
3.Portugalia
4.Czechy
Anglia, mamy z nią związane wspomnienia. Człowiek, który ją zatrzymał, a teraz kibicuje Niemcom pewnie też. Mam nadzieję, że gdyby doszło do takiego losowania będzie nowy człowiek, który zatrzyma Anglię a do niego dołączy człowiek który rozstrzela Anglię. Portugalia, na nią chyba trzeba by było zabrać Smolarka i Krzynówka. Ostatnie wspomnienia bardzo dobre. Gdyby miało dojść do takiego meczu, to mam nadzieję, że pokażemy się tak jak w Chorzowie w 2006r. No i Czesi, dobry zespół, ale do pokonania, ostatnie eliminacje do MŚ 2010 pokazały, że się da i gdyby taki mecz miał by mieć miejsce to Polacy daliby im radę.
Czekamy na ten 2 grudnia 2011, i wtedy będzie jasne z kim gra NARODOWA REPREZENTACJA POLSKI…

* Skomentuj ten wpis

Panowie, tak nie można!

W 14 kolejce Ekstraklasy Wisła Kraków poniosła koleją porażkę. Ta straszna seria meczy bez zwycięstwa trwa już zbyt długo! Bodbeskidzie, Fulham, Cracovia w derbach i teraz Górnik Zabrze. Obrona jak była dziurawa, tak dziurawa jest. Szczytem było wystawienie w podstawowym składzie dwójki Polaków! To trwa już za długo, zbyt długo. Wisła potrzebuje reformy składu personalnego. Tymi zawodnikami nie można wygrywać.

Jak widać Moskal nie utrzyma swojej posady trenera nr 1. Musiałby wygrać te dwie kolejki i to w przyzwoitym stylu, a w Lidze Europy wygrać chociaż raz. Zimą zobaczymy zapewne nowego szkoleniowca Wisełki. I mam nadzieję, że w Wiśle od wiosny będzie grało w podstawowym zestawieniu chociaż sześciu Polaków!

* Skomentuj ten wpis

Polska - Węgry

Reprezentacja Polski grała z Piłkarzami z Węgier już 31 razy. To właśnie z tą reprezentacją zagraliśmy pierwszy mecz w historii polskiej piłki w 1921 roku przegrywając go 0:1. Reprezentacja Węgier od naszej kadry była lepsza aż w 20 meczach. Ostatnie zwycięstwo odnieśli w 2007 roku z reprezentacją Leo Beenhakeera. Jednakże patrząc na ostatnie mecze, to Polacy mają lepszy bilans. Węgrzy oprócz zwycięstwa 2007 roku ostatni raz pokonali polskich piłkarzy w 1987 roku.
Obecnie Węgrzy to dobry zespół, który zajął trzecie miejsce w grupie E eliminacji do Mistrzostw Europy. Na pewno zwycięstwo 2:1 nad Szwecją we wrześniu dała nadzieję na grę w Euro 2012 Węgrom. Niestety ostatecznie nie zobaczymy ich na tej imprezie.
Mam nadzieję, że nasza reprezentacja spuści lanie Węgrom we wtorek i pokaże, że dalej idzie w dobrym kierunku.

* Skomentuj ten wpis

Problemy Wisły Kraków

Jednym z wielu problemów współczesnej Wisły Kraków jest sposób zmiany szkoleniowców. W poprzednim wpisie napisałem, że historia lubi się powtarzać. Lubi się powtarzać i to bardzo. Trenerzy zmieniani są jak rękawiczki, więc nie jest dziwne to, że Wisełka jest wielka tylko w lidze. Gra zrywami. Jak jeden szkoleniowiec ma słabszy okres to jest zwalniany. Na jego miejsce przychodzi nowy, który “budzi drużynę”, czyli wywiera na nią wpływ. Piłkarze zaczynają grać lepiej. Następnie znowu przychodzi gorszy okres i trener jest zwalniany. Koło się zamyka. Odkąd udziałowcem w Wiśle jest pan Cupiał, Wisła Kraków miała dwadzieścia dwie zmiany na stanowisku trenera przez trzynaście lat. To lista trenerów, którzy prowadzili Wisłę od 1998 roku.
1998r. - Jerzy Kowalik
1998 - 1999 - Franciszek Smuda
1999 - Jerzy Kowalik
1999 - 2000 - Marek Kusto
2000 - Wojciech Łazarek
2000 - Adam Nawałka
2000 - 2001 - Orest Lenczyk
2001 - Adam Nawałka
2001 - 2002 - Franciszek Smuda
2002 - 2004 - Henryk Kasperczak
2005 - Werner Liczka
2005 - Jerzy Engel
2005 - Tomasz Kulawik
2006 - Dan Petrescu
2006 - Dragomir Okuka
2007 - Adam Nawałka
2007 - Kazimierz Moskal
2007 - 2010 - Maciej Skorża
2010 - Henryk Kasperczak
2010 - Tomasz Kulawik
2010 - 2011 - Robert Maaskant
2011 - Kazimierz Moskal
Charakterystyczne jest to, że trenerzy się powtarzają, np. Franciszek Smuda, Henryk Kasperczak, Adam Nawałka. Często jest tak, że po zwolnieniu głównego trenera przez kilka meczy drużynę prowadzi jego asystent: Moskal, Kulawik, Nawałka. Najlepsza Wisła to Wisła w latach 2002 - 2004 za Kasperczaka. Jednakże trenerem, który najdłużej utrzymał się na tym stanowisku to Maciej Skorża - jego Wisła grała dosyć ładnie dla oka. Jednak na wiosnę 2010 roku przegrała kilka meczy z rzędu i trener Skorża został zwolniony.
Tak, więc widać jakim problemem jest brak ciągłości myśli szkoleniowej i co za tym idzie stabilności w drużynie.

* Skomentuj ten wpis

Dalej »


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


luty 2012
P W Ś C P S N
« stycznia    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829